Recent Posts

2014-09-22

Fujitsu KPQ-E99AC-14 - opinia


Klawiatury i skąpstwo niemożebne: ciąg dalszy.

Od jakiegoś czasu przeglądam Allegro szukając nietypowych klawiatur. Szukaj: klawiatura, wystawione w ciągu ostatnich 24 godzin, od najtańszych. I znalazłem sprzedającego, który jakimś cudem zdobył trzy tysiące sztuk opisywanego modelu w stanie "nowy, nieużywany".

Ale od początku. Klawiatura przyszła do mnie w stanie rzeczywiście nowym. Nie jestem w stanie stwierdzić kiedy została wyprodukowana, ale biorąc pod uwagę fakt, że marka Fujitsu Siemens istniała od 1999 do 2009 roku (źródło), to można wnioskować, że klawiatura jest sprzed 1999 roku - ma logo Fujitsu, bez Siemens. Oznaczenia na naklejkach mogą wskazywać 1997, ale bez dokładnego źródła nie mogę być pewien. Napis z tyłu obudowy mówi "Made in Ireland".

Urządzenie wygląda dość nietypowo, nie tyle ze względu na kształt, ale na dość niespotykane dzisiaj zestawienia kolorystyczne. Obudowa jest ciemnoszara, a klawisze są w dwóch odcieniach szarości, jaśniejszej niż obudowa. Litery na klawiszach nadrukowane są czwartym, najjaśniejszym odcieniem szarego. Nadruki są przyjemnie wypukłe.

Obudowa jest chropowata, z bardzo wysokiej jakości plastiku. Klawisze również i są wyprofilowane tradycyjnie, jak w starych klawiaturach. Kwestią nierozstrzygniętą jest trwałość tychże: mam bardzo suche paluchy i standardowy laptop po miesiącu mojego używania ma błyszczące klawisze. Tej klawiatury używałem dopiero kilkanaście wieczorów, więc ciężko cokolwiek wnioskować. We wcześniej opisywanej klawiaturze Lenovo klawisze błyszczą się bardzo mocno, ale wszystkie literki są idealnie widoczne - chyba producent "wtopił" oznaczenia w plastik klawiszy.

Klawiatura wyposażona jest w kabel dłuższy niż standardowy - gdzieś ze dwa metry. Jest bardzo sztywny, gruby, zakończony końcówką PS2. Klawiatura nie wymaga żadnych niestandardowych sterowników, nie ma też żadnych klawiszy multimedialnych.

Układ klawiszy odbiega bardzo nieznacznie od standardowego US/International. Backslash-e zamontowane są tak jak w układzie GB, czyli po lewej między shiftem a "z", a drugi po prawej, między znakami cudzysłowu a enterem, który jest pionowy. Kwestia przyzwyczajenia, ale w moim przypadku taka zamiana mi odpowiada. Kolejne rzędy są ułożone poprawnie "w wąwóz", czyli jeśli położymy linijkę między "3" a "x" to widać, że rzędy "qwe" i "asd" mają klawisze położone nieznacznie niżej.

Klawiatura ma obudowę standardowego kształtu, jest względnie niska, więc podkładka pod nadgarstki chyba nie jest potrzebna. Podstawki do regulacji pochylenia mają jedną pozycję i  ustawiają klawiaturę trochę za wysoko jak na moje upodobania. Jednemu użytkownikowi będzie bardziej pasowało innemu mniej.

No to teraz przechodzimy do dwóch najciekawszych cech : odczucia przy pisaniu i ceny.

Pierwsze wrażenie z pisania jest dość intrygujące - klawisze pracują miękko i nie wymagają dobijania "do dna", żeby zarejestrowały naciśnięcie konkretnego znaku. Klawiatury mechaniczne rejestrują naciśnięcie w połowie drogi klawisza, membranowe "gumiaki" wymagają dobicia do samego dna. Konstrukcja mechanizmu Fujitsu KPQ-E99AC-14 jest inna niż dwóch wymienionych typów - mechanizm jest charakterystyczny dla klawiatur Mitsumi z lat 90tych. Klawisz najpierw naciska plastikowy "młoteczek", który zwiera ścieżki na płycie, po czym sunie wewnątrz młoteczka do samego dna. Całość jest amortyzowana przez specjalną gumkę zamontowaną dookoła całego układu. Dzięki temu odczyt znaku następuje na tyle wysoko od dna, że możliwe jest bardzo płynne i delikatne pisanie. Oczywiście nie każdy się tym zachwyci i absolutnie nikt nie napisze od razu nowego Pana Tadeusza tylko dlatego, że ma taką fajną klawiaturę. Należy jednak zaznaczyć, że na tej klawiaturze pisze się lepiej niż na dowolnej innej klawiaturze membranowej. Oczywiście ten wniosek pomija kwestie ergonomii obudowy urządzenia, gdzie każdy będzie miał odmienne preferencje.

Cena: 14 Złotych Polskich 99 groszy plus wysyłka. Nawet FV dostałem. Okazja stulecia. Tą klawiaturę rekomenduję kupić każdemu chociaż z ciekawości. Sprzedający na Allegro ma tego sprzętu bardzo dużo, na pewno dla każdego wystarczy.

Zdjęć nie robiłem. Polecam za to recenzję tej samej klawiatury na stronie utensilia.tk - KPQ E99AC 14, gdzie autor zrobił bardzo dobre zdjęcia, jak i porównuje to urządzenie z innymi o podobnej konstrukcji.

Ciekawostka: na tej stronie autor opisuje bardzo podobną, ale starszą klawiaturę o identycznym mechanizmie. Podobno dokładnie taką samą konstrukcję miał jeden z modeli IBMa, 5576-B01 (opis tutaj).

2014-09-16

Lenovo 73P2620 - opinia

Nie lubię klawiatur w laptopach. Nie lubię też tanich, zwykłych klawiatur, dostępnych za kilkanaście, kilkadziesiąt złotych w supermarketach. Pamiętam uczucie pisania na klawiaturze IBM odnalezionej w zapyziałej serwerowni gdzieś w okolicach roku 2000. Miała duży skok i była głośna niemożebnie.

Niedawno postanowiłem kupić sobie coś porządniejszego do pisania. Siedzę przecież przed komputerem całe dnie, piszę głównie kwity i maile, sporo też administruję Linuksami.

Jako że jestem dramatycznie skąpy (i z tego powodu przysłowiowy wąż w kieszeni często mnie kąsa tu i ówdzie), chciałem przyoszczędzić i zamiast od razu kupić Model M lub kupić klawiaturę mechaniczną, postanowiłem kupić klawiaturę Lenovo 73P2620. Kupiłem nową, nieużywaną za 39 zł plus wysyłka na naszym rodzimym Allegro w styczniu 2013 roku.

Zainspirowany stroną http://utensilia.tk postanowiłem opisać swoje wrażenia po prawie dwóch latach używania tego produktu.

(zdjęcie ze strony shop.lenovo.com)
Klawiatura wygląda jak widać. Jest spora, ma dużo dodatkowych klawiszy, jest czarna. Sprawia bardzo dobre pierwsze wrażenie "sprzętu dla profesjonalisty". Jest bardzo miła w dotyku, jest zrobiona z bardzo dobrej jakości plastiku. Klawisze też sprawiają wrażenie solidnych, mają bardzo porządne nadruki. W zestawie jest jeszcze zaczepiana na zaczepy, duża, plastikowa podkładka pod nadgarstki, która bardzo poprawia komfort używania tej klawiatury. Sprzęt jest jednoznacznie przeznaczony do spokojnego spoczywania na biurku w pracy. Nie ma co dyskutować o możliwościach przenoszenia, gdyż razem z podkładką całość jest dość duża.

Klawiaturę podłącza się do komputera kablem USB. Nie jest za długi, za to jest dość sztywny - ot, może być. Klawiatura ma dodatkowy hub USB. Niestety ze względu na ograniczenia w ilości dostarczanego prądu, urządzeń typu pamięć zewnętrzna, tam nie podłączymy. Mi udało się użyć tych portów wyłącznie do myszki komputerowej.

Lenovo ma dodatkowe klawisze "forward" i "back", pozwalające poruszać się w tył i w przód pomiędzy stronami internetowymi w przeglądarkach. Ma też zestaw klawiszy do obsługi multimediów i skróty do ustawień i różnych programów w Windowsach. Wszystkie te klawisze od razu po podłączeniu do komputera z systemem operacyjnym Windows 7 są aktywne i można uruchomić nimi np. Worda, przeglądarkę internetową lub cofać się o stronę - nie jest wymagane instalowanie dodatkowych sterowników. Dla mnie jedynie użyteczne okazały się być klawisze multimedialne, używane do sterowania głośnością w komputerze i piosenkami w kliencie Spotify. Cała reszta jest potrzebna mniej.

Układ klawiszy zwykły, US/international, z dużym backspace'm nad enterem. Wszystko tam gdzie powinno być, bez udziwnień. To chyba najpopularniejsza konfiguracja klawiatury w naszym kraju, nikt nie powinien mieć problemów z korzystaniem. Klawisze mają tradycyjny, trapezowaty kształt, z cylindrycznymi wgłębieniami - tak jak w urządzeniach z poprzedniego wieku.

Wszystko jak do tej pory jest idealne. Dochodzimy niniejszym do pierwszego i największego zawodu związanego z tym urządzeniem. Klawiatura jest oparta o bardzo pospolity, zwykły, mechanizm klawiszy - gumową membranę. Klawisze rejestrują naciśnięcie dopiero nad samym "dnem". Pisaniu towarzyszy dość nieprzyjemne odczucie "gąbczastości" - coś co każdego użytkownika klawiatur mechanicznych od razu odstraszy. (aktualizacja) Po głębszym przemyśleniu tematu należałoby jeszcze dodać, że klawisze, w stosunku do innych nowoczesnych membranowców, dość mocno kiwają się na boki. Bywa to uciążliwe i jeszcze bardziej potęguje uczucie "gąbczastości dna".

Nie jest to ani wybitna, ani kiepska klawiatura membranowa - po prostu średnia. Jednak pisze się na niej dość wygodnie, na pewno znacznie lepiej niż na klawiaturze laptopowej i klawiaturach membranowych bez podkładki pod nadgarstki. Używałem jej ponad półtora roku i ciężko domagać się, żeby za 39 zł plus wysyłka było dużo lepiej.

Podsumowanie: jeśli lubisz podkładki pod nadgarstki i/lub huby USB w klawiaturze, to za cenę ok. 39 zł będziesz bardzo zadowolona/zadowolony. Jednak jeśli krytyczne jest odczucie przy naciskaniu klawiszy, to lepiej poszukać w tej cenie jakichś zabytków do odrestaurowania - efekt może być dużo lepszy.

2014-09-03

Citroen: czym różni się skrzynia MCP od ETG6, wrażenia z jazdy

Witam

Chciałem napisać conieco o skrzyniach zautomatyzowanych, nazywanych często półautomatami. Występują najczęściej w autach z koncernu PSA, wcześniej dawało się je znaleźć w SAABach, Toyotach, VW i gdzie tam nie tylko.

Czym różni się prawdziwy automat od skrzyni manualnej sterowanej elektronicznie? Dla kierowcy głównie tym, że szarpie przy zmianie biegów, jeśli przy przyspieszaniu nie zmieniamy położenia pedału gazu. Spowodowane jest to tym, że konstrukcja elementu sprzęgającego silnik z kołami jest zupełnie inna. W skrzyni automatycznej jest to przekładnia hydrokinetyczna / konwerter momentu obrotowego a w przypadku skrzyni zautomatyzowanej jest to zwykłe sprzęgło, takie jak w skrzyniach manualnych. Pomijam tutaj dywagacje na temat np. wersji skrzyń DSG od VW z suchymi sprzęgłami.

Skrzynia zautomatyzowana to, jak sama nazwa może podpowiadać, zwykła skrzynia manualna, ale sterowana popychaczami i komputerem, zamiast nogą i ręką kierowcy. Oczywiście można nauczyć się jeździć nią płynnie, ale nigdy nie będzie to taki komfort jak w przypadku skrzyni w automatycznej. Podpowiedź: pedałem gazu należy operować identycznie jak w przypadku skrzyni manualnej, czyli w trakcie zmian biegów zdejmować delikatnie nogę.

Po co to piszę? Ano od ponad roku jeżdżę samochodem ze skrzynią zautomatyzowaną. Sprzedawca w salonie poprawnie tłumaczył, że jest to manualna skrzynia biegów ze sterowaniem elektronicznym. Jeżdżę Citroenem C4 Grand Picasso z silnikiem 1.6 HDi i skrzynią MCP - rocznik 2013. W wyniku różnych przygód dostałem na kilka dni nowego Citroena C4 Picasso z silnikiem 1.6 HDi i skrzynią ETG6 - rocznik 2014. Celem niniejszego wpisu jest porównanie w kilku punktach różnic między tymi dwiema sześciobiegowymi skrzyniami zautomatyzowanymi, w samochodzie o podobnych gabarytach i masie i niemalże tym samym silniku. Nie znalazłem takiej informacji nigdzie w sieci a na prasę motoryzacyjną w tym względzie nie ma co liczyć.

Najważniejsze różnice:
  • ETG6 symuluje zachowanie pełnego automatu i delikatnie zasprzęgla na postoju, żeby samochód po puszczeniu pedałów toczył się nawet pod górę np. podjazdu garażowego. MCP za to ma automatyczne wspomaganie podjazdów pod górę przy użyciu hamulców i nie toczy samochodu do przodu po puszczeniu pedałów.
  • ETG6 ma istotnie mniejsze opóźnienia przy przełączaniu biegów. MCP przy przełączaniu między 2 a 3 i 3 a 4 dość długo czeka na to aż obroty silnika spadną do poziomu, jaki będzie właściwy na nowym biegu przy danej prędkości samochodu - chyba niepotrzebnie. ETG6 nie czeka i sprzęga silnik z kołami na nowym wyższym biegu szybciej.
  • Praca w trybie ręcznego wymuszania zmian biegów jest szybsza - prawdopodobnie z powodów jak wyżej.
  • ETG6 ma dłuższe przełożenia. MCP przy 140 km/h na 6 biegu - silnik ma prawie 3000 rpm. W przypadku ETG6 - jest to ok. 2500 rpm. Istotne jest to przy jeździe w mieście. MCP zapina bieg szósty już w okolicach 76-77 km/h, a ETG6 przy prędkości prawie 10 km/h większej, przez co miejska jazda po Warszawie zwykle kończy się na 5tce.
  • ETG6 nie redukuje biegów tak często jak MCP - można przyśpieszać przy 1200-1400 rpm, czyli tam, gdzie diesle czują się dobrze, a silniki benzynowe niekoniecznie.
Najważniejsze cechy wspólne:
  • Nadal obie skrzynie łączy pełen kompet wad skrzyń zautomatyzowanych: szarpanie przy zmianach biegów przy nieumiejętnym operowaniu gazem. 
  • Skrzynie łączy również zaleta: nie ma strat mocy na elemencie sprzęgającym tak jak w skrzyniach automatycznych, więc skrzynie nie zwiększają apetytu na paliwo samochodów w których są zamontowane, w stosunku do skrzyń manualnych. Nadają się także do słabszych i oszczędniejszych silników.

Podsumowanie: to co kupić? Skrzynię manualną, półautomatyczną czy automat?

Jeśli lubisz automaty - automat. Jeśli nie - manual. Jeśli z jakichś powodów kupiłeś MCP i masz możliwość zmiany na ETG6 - nie będziesz zawiedziony. Ale należy pamiętać, że sposób działania tej skrzyni nadal jest daleki od skrzyni automatycznej.